Skip to content


Recenzja

Menu które nas wita, a z którym mieliśmy okazję zapoznać się na screenshotach wygląda na prawdę ładnie. Jest przejrzyste i w niczym nie przypomina wcześniejszych inkarnacji gry (szczególnie w pamięci zapadła mi pod tym względem część druga). Duży plus dla Polyphony Digital!

Na starcie nie posiadamy żadnego samochodu, za to dostajemy 35 tyś. kredytów na zakup auta. Oczywiście na początku (jak to w Gran Turismo) wybór jest dość mocno ograniczony. W moim przypadku padło na Golfa 5 GTi (co jak się później okazało było błedem, gdyż niektóre z Eventów klasy C – a klasy są oczywiście 3, ograniczone były do aut marki Daihatsu oraz Suzuki). Po zakupie samochodu, zyskujemy dostęp do kilku opcji:
- wyścig w trybie Arcade
- bitwa na dwóch graczy
- oraz znane wszystkim Eventy (na szczęscie, w Prologu nie ma potrzeby przebijania się przez kolejne licencje, by zyskać dostęp do poszczególnych wyścigów, a jedynym ograniczeniem jest klasa posiadanego auta).

W trybie arcade mamy możliwość zagrania zwykłego wyścigu, oraz dwa tryby znane z GTHD – Time oraz Drift Trial, co w sumie w połączeniu z 5 trasami w dwóch wariantach (o czym później), daje imponującą liczbę kombinacji.

Split screen jest – dokładnie tak, jak obiecywano. Ekran zostaje podzielony na pół, a my mamy możliwość wyboru auta oraz kamery z której będziemy obserwować akcję (umieszczona na zderzaku, lub z tyłu nad samochodem). Brakuje co prawda opcji wyboru, czy podział ma być pionowy, czy poziomy (jest poziomy, co przy panoramicznym telewizorze skutkuje dużym kątem widzenia), ale sama możliwość zagrania z żywym przeciwnikiem i szturchnięcia go łokciem po brzydkim manewrze z jego strony – bezcenna!

Oczywiście trzeba mieć również na czym się scigać. Dostępne trasy to:
- High Speed Ring
- Daytona International Speedway
- Fuji Speedway
- Eiger Nordwand (znany z GTHD, aczkolwiek troszkę przemodelowany tor w górach)
- Suzuka Circuit (znany z dema Prologu)
- Londyn (trasa w mieście, którego nikomu chyba nie trzeba przedstawiać)

Każda z tras dostępna jest w dwóch wersjach. Zwykle jest to po prostu jazda w przeciwnym kierunku, jednakże są też trasy które posiadają różne warianty przejazdu (Daytona oraz Suzuka). Przy wyborze trasy podana jest jej dokładna długość, różnica poziomów, oraz długość najdłuższej prostej i ilość zakrętów na trasie.

Nie będę opisywał każdej z tras, wspomnę jedynie, że Londyn jest niesamowity! Sama trasa może nie jest długa, ale za to oddana niezwykle wiernie. Co prawda, w samym Londynie nie miałem okazji przebywać, ale potrafię sobie wyobrazić, że tak właśnie wygląda. Kto aktualnie jest w Londynie, będzie miał okazję stwierdzić to we własnym zakresie już za 2 tygodnie.

Fizyka gry uległa znacznej poprawie, auta w końcu zachowują się tak jak powinny (koniec z koszmarem wersji demonstracyjnej, która tym samym wyleciała z dysku konsoli), co szczególnie cieszy, gdyż na tym właśnie powinny polegać dobre wyścigi samochodowe. Po podłączeniu kierownicy (w moim przypadku Driving Force Pro od Logitecha), poczujecie się jak w niebie. 900° obrotu w połączeniu z genialnym Force Feedbackiem powoduje gęsią skórkę w trakcie wchodzenia w niejeden zakręt. Zyskujemy również na opcjach tuningu aut (opcja niedostępna w japońskiej wersji gry), także każdy będzie mógł ustawić swoje auto “tak jak lubi “. To czego nadal brakuje to inteligencja przeciwników sterowanych komputerowo, oraz brak zniszczeń.

Co do samych aut, to wyglądają one obłędnie – oddane z każdym detalem, włącznie z kokpitem (po którym niestety nie można się rozglądać w dowolny sposób). Każde zakrzywenie, każdy odblask światła wygląda conajmniej tak dobrze, jak w rzeczywistości. Brzmią również fenomenalnie. Polecam odpalenie gry na porządnym sprzęcie audio – dzwięki ryją beret (w szczególności, jeżeli przestawimy dzwięk w tryb Theatre). Pełną listę samochodów dostępnych w grze znajdziecie tutaj.

W trakcie gry dostępne mamy 4 tryby kamery:
- umieszczona nad zderzakiem (jeden z bardziej grywalnych, dla posiadaczy kierownicy praktycznie obowiązkowy)
- nad dachem (dziwny i praktycznie niegrywalny)
- zza samochodu (dla wielbicieli arcade)
- umieszczona w wnętrzu auta (widok całkowicie obłędny, auta oddane praktycznie w każdym szczególe, wrażenie robi również cień padający na deksę rozdzielczą).

Wyraźnej poprawie w stosunku do GTHD oraz dema Prologu uległa grafika. Tekstury są teraz ostre jak brzytwa (co szczególnie widać na torze Suzuka w Japonii, który był dostępny w demie Prologu o ile ktoś pobrał go ze sklepu w Japonii). Zyskały również na kolorystyce (chociaż to może być kwestia moich ustawień telewizora). Poprawiła się znacznie ilość detali, np: trasa w górach dostała trawę i kwiaty falujące w podmuchach wiatru jak i przy naszym przejeździe. Trasy z miejscami dla widowni (Suzuka, Daytona i Fuji) cierpią niestety na syndrom “płaskiego widza”, co na szczęście w trakcie wyścigu nie jest aż tak widoczne (po prostu nie masz czasu się rozglądać). Gorzej z powtórkami, gdzie cała uwaga skupia się właśnie na warstwie graficznej gry.

Nie uległy natomiast poprawie czasy ładowania. Napis LOADING będziemy oglądać dość często (szczególnie należy zwrócić uwagę na ten fakt przy wersji BluRay, gdyż tam będzie to prawdopodobnie jeszcze bardziej widoczne), co szczególnie drażni jeżeli pamięta się wyczyny teamu Naughty Dog przy Uncharted: Drakes Fortune.

Nie obejdzie się również bez wytknięcia kilku niedociągnięć. W grze wyraźnie widać różnicę pomiędzy 60fps (w trakcie jazdy) a 30fps, którymi GT5: Prologue raczy nas w podczas powtórek. W oczy rzuca się również brak synchronizacji pionowej, przez co obraz wyraźnie szarpie na powtórkach – nie jest to zauważalne w trakcie wyścigu. Celowy zabieg, ale niestety strasznie razi. Gra pozbawiona jest kompletnie AA, przez co krawędzie aut jak i obiektów są poszarpane (zarówno w “garażu”, jak i w trakcie wyścigu). Brakuje trybu Photo Mode – wizytówki seri Gran Turismo, z którego najwyraźniej pochodzą screeny, które od czasu do czasu pojawiają się w necie. Szkoda, róznica w jakości obrazu pomiędzy grą a trybem Photo uwidacznia wszystkie wady obecnej wersji silnika, które wymieniłem wcześniej. Jeżeli miałbym wybierać, to wolałbym 720p i porządny AA w 60 kl/s niż 1080p bez. Panowie i panie z Polyphony Digital – jeżeli to czytacie, weźcie to pod uwagę.

Z dziennikarskiej uczciwości nie mogę niestety wystawić grze oceny końcowej, ze względu na fakt, iż nie ma dostępu do trybów online (bez którego gra jest niestety niepełna). Jak tylko będę miał możliwość zagrania przez sieć – uzupełnię recenzję i wystawię ocenę. Mogę pokusić się o prognozę: gra zasługuje na 8+/10 (do dopracowania niestety grafika – AA w obecnych czasach to mus!), bez trybu online należy jednakże odjąć 2 oczka.

I żeby nie było żadnych wątpliwości: dla fanów wyścigów jest to pozycja obowiązkowa!

Autor
Wojciech Arabczyk – PS3 Site Polska

Więcej na gamecorner.pl
http://gamecorner.pl/gamecorner/1,86013,5037399.html